

Niestety skaner zaczął szwankować, po tym jak przypadkiem zaliczył glebę,ale cóż, ogólnie widać co jest wiec to się liczy.Te 2 strony to białe kruki na rynku komiksowym,nigdy wcześniej nie publikowane strony Yansa autorstwa Kochańskiego.
Cóż,był taki okres fascynacji Rosem i mrocznym Yansem,zwłaszcza jak na Ardelii wycieli las,wtedy na mnie wyciskało to mega wrażenie obecnie jest tylko wspomnieniem.Jednak mimo tego zafascynowany pocisnołem swój pełen albumik.Ołówek,czerwony pisak i gęsto od byków ortograficznych,ale należy zwrócić uwagę na zastosowanie kontrastu czerni i czerwieni,można by powiedzieć ,ze byłem szybszy niż Franki Miller ... he he